Wystartowaliśmy przy stacji wyciągu krzesełkowego Tsapé i ruszyliśmy szeroką, szutrową drogą w kierunku jeziora
Lac Noir. Po drodze minęliśmy ogromne połacia zmarzniętego śniegu. Po około 20 minutach marszu po prawie płaskim terenie dotarliśmy do jeziora. Jezioro schowane jest między szczytami, a jego tafla miała ciemnozielony odcień a woda była lodowata. Było prawie bezwietrznie, więc w wodzie przepięknie odbijały się okoliczne szczyty. Po krótkiej przerwie, podczas której delektowaliśmy się widokami, ruszyliśmy dalej na szczyt. Początkowo ścieżka wspinała się po trawiastym zboczu, później trawa ustępowała miejsca łupkom skalnym a w końcu skałom. Miejscami było dość ślisko. Na pokonanie kilometrowego szlaku potrzebowaliśmy prawie godziny, więc trochę więcej jak zakładaliśmy na początku. Przez cały kilometr nachylenie szlaku wynosi około 30%. Ostatnie metry przed szczytem usłane były ogromnymi blokami skalnymi, często większymi od człowieka. Musieliśmy więc przeskakiwać z kamienia na kamień i uważać, aby się nie pośliznąć i nie wpaść w szczelinę skalną. Wierzchołek Schwarzhorn zaznaczony jest ogromnym kopcem ułożonym z łupków i skał. Widok ze szczytu był urzekający. W dole widać jeziora
Lac Noir,
Illsee oraz
Górne i Dolne jezioro Meretschi a w oddali miasteczko Sierre w Dolinie Rodanu. Po drugiej stronie dumnie górują szczyty
Rothorn oraz
Bella Tola. Z racji tego, że szczyt jest mocno eksponowany, wiał na nim dość silny i zimny wiatr. Zmuszeni byliśmy do schowania się przed wiatrem w skalnych zaułkach. Po przerwie na kanapki ruszyliśmy w dół tym samym szlakiem. Zejście do jeziora Lac Noir przebiegło dość sprawnie i szybko. Około 200 metrów za Lac Noir od szlaku w prawo odchodzi dzika ścieżka prowadząca granią do przełęczy Pas de l'Illsee. Z racji tego, że wspinaczka na Schwarzhorn była wyjątkowo krótka a dzień jeszcze długi, postanowiliśmy skręcić w tę ścieżkę. Ze ścieżki roztaczał się piękny widok na jezioro Illsee na północy i Tsapé na południu. Po przejściu około 500 metrów znaleźliśmy się na niewielkim, skalistym wzniesieniu oznaczonym starym, drewnianym krzyżem. Zrobiliśmy sobie chwilę przerwy na delektowanie się pięknymi widokami. Dokładnie pod nami była stacja wyciągu krzesełkowego, cel naszej wędrówki. Postanowiliśmy nie iść już dalej granią, tylko zejść bezpośrednio na dół po zboczu góry. Zejście zajęło nam więcej jak przewidywaliśmy. Zbocze usłane było norami świstaków i trzeba było uważać, aby z nie nie wpaść.
Wejście na Schwarzhorn nie był zbyt dużym wyzwaniem. Krótka ścieżka nie powinna nikomu nastręczyć zbyt dużych trudności.
Samochód zostawiliśmy na bezpłatnym parkingu znajdującym się, nieopodal dolnej stacji wyciągu krzesełkowego Tsapé. Współrzędne GPS parkingu to: 46,248287 N; 7,603790 E.